Projekt Kolumba cz. 8

Nigdzie jednak nie znajdujemy, aby łacińscy uczeni korzystali z ważnych geograficznych dzieł Arabów, a przynajmniej z zapisek ich wielkich podróżników; przeciwnie aż do końca 15. wieku pozostało na Zachodzie nierozwiązanym pytanie, czy Ptolomeusz czy Marinus z Tyru dokładniej oznaczył rozległość azjatyckiego lądu. Od czasu jak za pośrednictwem Rogera Bacona i Wincentego z Beauvais stały się znanymi wizerunki państwa mongolskiego, podane przez misjonarzy, i gdy do tego przyłączył się opis Chin przez Marca Pola i nadzwyczaj popularne podróże rycerza Mandeville, od tego czasu zdawało się, jakoby wielkiego państwa chińskiego (Kathai) należało szukać poza granicami Ptolemeuszowego świata i zaczęto powoli w myśl Marinusa z Tyru rozciągać na mapach ląd azjatycki do 230° wschodniej długości. To wielkie cofnięcie się kosmografii nie tylko po za stan wiedzy Arabów, ale i po za naukę Ptolomeuszową było główną przyczyną błędnego wyobrażenia Kolumba, że ocean pomiędzy Kathaiem czyli państwem chińskim a zachodnią Europą nie może mieć więcej nad 130 stopni długości geogr. Czerpał on swoje kosmograficzne wiadomości z bardzo rozpowszechnionych pism kardynała Piotra d’Ailly (Alliacus), których wspaniałe wydanie ukazało się w druku 1480. Alliacus, nie mający umysłowej samodzielności, czerpał swoją wiedzę prawie wyłącznie z Opus majus Minoryty Rogera. Bacona. U Alliacusa znalazł Kolumb w pewnym miejscu zgromadzone wszystkie powagi, które utrzymywały, że wschodni brzeg Azji nie jest bardzo odległy od Hiszpanii.