Projekt Kolumba cz. 5

Wynikającą stąd niedokładność można za pomocą obliczenia wydzielić, jeżeli tylko wskazówka posuwa się z jednakową szybkością. Ale księżyc me posuwa się z jednakową szybkością: raz ją natęża, to znowu zwalnia. Jednakże zjawiska te, nazwane dziś perturbacjami, dadzą się z góry obliczyć. Znamy ich dziś około sześćdziesięciu; największą z nich odkrył jeszcze Hipparch, drugą pod nazwą ewekcji opisał Ptomeusz, trzecią nie małego znaczenia zauważył przy końcu dziesiątego stulecia chrześcijańskiej ery astronom Abulwefa w Bagdadzie, ale prace jego pozostały dla Zachodu tak zupełnie nieznanymi, że jeszcze nie tak dawno uważano Tychona Brahe za pierwszego, który zrobił to odkrycie. W astronomicznych więc kalendarzach ówczesnych bardzo niedokładnie można było z góry oznaczać stanowiska księżyca, dlatego też przy tak wielkim braku pomocniczych środków, obliczenia podług ruchu księżycowego prowadziły do dziwacznych i niepożytecznych rezultatów.

Za czasów Ptolomeusza tylko dla niewielu miejsc dokładniej była oznaczoną długość geograficzna. W tak wielkie jeszcze błędy popadali aleksandryjscy uczeni, że podłużną oś morza śródziemnego umieszczali na 60°, gdy ona jest w istocie na 40°. Nawet jeszcze w siedemnastym wieku najlepsi europejscy geografowie przeprowadzali 55° szerokości przez morze śródziemne.