Projekt Kolumba cz. 3

Również jasno pojmowano, że pod względem ciężkości nie ma ani góry ani dołu dla rozmaitych miejsc powierzchni ziemskiej, i że na każdym miejscu każde ciało jednakowo jest przyciągane ku centrum naszego planety. Gdyby przekopać ziemię przez środek na drugą stronę, nauczał Yincent de Beauvais, to kamień rzucony w ten przekop, zatrzymałby się w połowie średnicy, i nie mógłby dalej spadać do Antypodów. W czasach więc kiedy żegluga rozpościerała się od Islandii do południowej Afryki, żaden znawca tych rzeczy, żaden przede wszystkim marynarz nie mógł posuwania się ze wschodu na zachód lub z północy na południe nazywać wspinaniem się lub spuszczaniem. Możemy zatem na pewno utrzymywać, że żaden astronom, żaden kosmograf, żaden światły majtek nie mógł z tego powodu sprzeciwiać się projektowi Kolumba, że dla tego ostatniego ziemia nie była kulistym ciałem, na którego powierzchni przy ruchach poziomych nie ma ani góry, ani dołu, ani podnoszenia się, ani spadania. Błędna nauka o nieprzekraczalności gorącej strefy, która jak balast ze spadku po starożytności z wielką jeszcze żywotnością tu i owdzie się utrzymywała, pomimo iż Portugalczycy znali już gęsto zaludnioną po obu stronach równika Afrykę, nie miała powodu występować z zarzutami przeciw projektowi Kolumba, kraje bowiem, do których zamyślał się dostać i droga do nich, leżały w północnym umiarkowanym pasie, który po wszystkie czasy uważano za mieszkalny.

To Cię zainteresuje:

– koci katar objawy