Projekt Kolumba cz. 16

Ciepły prąd morski, który się z zatoki meksykańskiej wylewa ku zachodnim brzegom naszej części świata, przynosił z sobą do Europy dziwną korespondencję nieznanego lądu stałego. Pewien portugalski sternik, Martin Yincente, wyłowił z moi za na wysokości Azorów pewien sztucznie, ale beż żelaznych narzędzi, wyciosany kawałek drzewa.

Podobny okaz zamorskiego przemysłu widział Kolumb u swego szwagra, Pedra Correi, namiestnika na wyspie Porto Santo. Król Jan II. pokazał Genueńczykowi pomiędzy drzewem niesionym przez Atlantyk trzciny takiej grubości, ze w ich wnętrzu pomiędzy jednym a drugiem kolankiem mieściło się 3 azumbres czyli 7 litrów, co Kolumbowi żywo przypomniało ustęp z Ptolomeusza o indyjskiej roślinności. Przysłuchującemu się marynarzowi mieszkańcy wysp Fayal i Graciosa opowiadali, że do ich brzegów z zachodu przypływały pnie sosnowe dziwnego gatunku. Do Azorów przypędzone nawet były łodzie z trupami ludzi nieznanej rasy.

To Cię zainteresuje:

– usługi dźwigowe żagań